Leży niczym syrena na piasku. Włosy jej, zwilżone morską bryzą, delikatnie powiewają na wietrze. Jest jej przyjemnie, błogo. Szum fal, błękit morza, pocałunki słońca sprawiają, że zapomina o całym świecie. Chciałaby, aby ta chwila trwała, i trwała, i trwała… Tak to sen! Sprowadzę Cię na ziemię – urlop macierzyński tak nie wygląda. No może, jeśli w tym czasie wyjedziesz z dzieckiem nad morze (najlepiej nie w sezonie), ale zapomnij o leżeniu! 🙂 A więc jak rozkoszować się urlopem w domowym zaciszu, kiedy od morza dzieli Cię conajmniej kilkaset kilometrów (od Bałtyckiego Morza, oczywiście)? Oto poradnik, a może bardziej dekalog.

1. Pij espresso!

Kawa zaparzona rankiem najlepiej smakuje wieczorem? Otóż nie! Na urlopie macierzyńskim musisz się nią rozkoszować, jeszcze gorącą. Polecam więc picie espresso. Dwa łyki i po kawie! Z doniesień czytelniczek wiem, że dobrze też sprawdza się kubek termiczny, ale czy wytrzyma tyle godzin? Who knows, who cares! 😀

2. Podziwiaj piękne widoki, tak szybko przemijają.

Dosłownie i w przenośni. A najpiękniejszy widok na świecie to ten przedstawiający śpiące dziecko. Nie miej złudzeń, w trakcie drzemki zrobisz niewiele lub nic. Czasami nawet nie zdążysz dobiec do toalety bez akompaniamentu płaczącego Bąbelka. Polecam więc widoki utrwalać na fotografiach (podobno w okolicach 2 roku drzemek w dzień nie ma, bądź jest już tylko jedna).

3. Zainwestuj w kask ochronny.

Nie, nie dla siebie, choć w sumie by się czasem przydało…? Dla Bąbelka of kors. Raczkowanie, nauka wstawania, chodzenie, wspinanie się na meble i inne akrobacje staną się bezpieczniejsze. A nie, że głowa poobijana potem. 😀

4. Jeśli urlop to tylko all inclusive!

Kanapka z ręki męża smakuje najlepiej! Wiadomo. Zadbaj więc o to, aby je dostarczano. Już Twoja w tym głowa!

Możesz też, jak ja, narobić zapasów. Potem tylko odmrażasz i gotowe. Bycie słoikiem w tym przypadku nabiera nowego znaczenia.

Zapas rosołu w moim domu

5. Bierz przykład z innych… zrelaksuj się.

Ulubiona lektura, a i owszem. Obejrzenie nowego filmiku na YT? Czemu nie!? Bałagan w kuchni, nie zając, nie ucieknie!

6. Uprawiaj sporty.

W zdrowym ciele zdrowy duch! Tak brzmi znane przysłowie. I jest w tym sporo racji. Na urlopie nikt Ci tego nie odbierze. W sumie, można to nazwać nawet sportem zespołowym. Nie trzeba wydawać milionów monet na siłownie, fitnesy, czy inne wygibańce.

7. Postaw na zabawę do białego rana!

No co, już zapomniałaś, jak to było na studiach? I jakoś, Madko, nie przeszkadzało Ci, że chodziłaś spać, kiedy inni wstawali??? Na urlopie możesz bawić się jak za dawnych czasów. Co prawda, bez procentów, ale z uśmiechem Bąbelka!

8. Poznawaj ludzi i ucz się nowych języków.

Np. języka ciętego! Język bardzo przydatny, w wielu okolicznościach. Na spacerze, placu zabaw, w sklepie, w gościach. Nauka języka ciętego najlepiej wchodzi podczas tzw. small talków, i z… nieznajomymi.

9. Poszerzaj horyzonty.

Spacer, spacer i jeszcze raz spacer! Zimą bez spiny, wiosną i latem z większym przygotowaniem.

10. Nie zapomnij pochwalić się urlopem w mediach społecznościowych.

Wiadomix! Bez tego każdy urlop jest stracony. Urlop macierzyński trwa długo, więc na pewno zdążysz pokazać to i owo. Moja rada jest jednak taka, aby zdjęcia były przemyślane. Nie warto psuć sobie nerwów niepotrzebnym hejtem. No wiecie, w myśl zasady, aby nie żywić hejtera.


Pozdrawiamy z naszego urlopu! 😀

 

Spread the love
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close
Close

Social Slider